 Fot. red
| |
|
|
|
Wentylacja dachu i wilgoć
(red)
Każdy z nas marzy o własnym domu. Takim nie za małym, nie za dużym, z ogródkiem i dachem spadzistym, kwiatami w wazonie... O miejscu cichym, spokojnym, i przede wszystkim nie wymagającym ciągłych remontów i konserwacji. Warto więc pomyśleć o niezawodnych materiałach do jego budowy, zabezpieczających go przed różnymi czynnikami pogodowymi, a zwłaszcza przed wilgocią, zmorą wielu domów.
Oprócz doszczelnienia piwnic i ścian, należy także pamiętać o dachu, zwłaszcza tym spadzistym, często krytym zachodzącymi na siebie mniejszymi elementami. Dzisiejsze technologie pozwalają na całkowitą izolację dachu, warto więc zapoznać się z nimi, aby uniknąć przykrych niespodzianek.
Nasuwa się pytanie, skąd wilgoć wewnątrz domu? Ogromne ilości wilgoci generowane są podczas zwyczajnych czynności, takich jak sprzątanie, pranie, gotowanie czy też kąpiel. W każdym nowo powstałym budynku zachodzi proces wilgoci montażowej, czyli odparowywanie przez kilka miesięcy niesamowicie dużych ilości wody z tynków i posadzek. Nie każdy zapewne wie, że wilgoć zawarta w więźbie dachowej potrzebuje ujścia, a drewno na poddaszu może schnąć do 3 lat.
W dachu spadzistym przed wilgocią chronią kolejne warstwy materiałów.
Pierwsze to pokrycia dachowe. Składają się one zwykle z zachodzących na siebie elementów małoformatowych, takich jak dachówki ceramiczne i cementowe czy łupki, które muszą być odporne na deszcz. Odporność uzyskuje się przeważnie przez zachowanie odpowiedniego spadku, charakterystycznego dla tworzywa, form i rodzaju naszego dachu. Zdarza się jednak, że z powodu podwyższonego oddziaływania to nie wystarcza i nasz dach wymaga podkładu, w niektórych wypadkach nawet wodoszczelnego. Dlatego w termoizolowanych dachach spadzistych, pod pokryciem dachowym stosuje się podkłady wodoszczelne, a coraz częściej wysokoparoprzepuszczalną membranę dachową.
Nadmiar pary wodnej, mogący stworzyć zagrożenie w postaci wilgoci , znajduje ujście poprzez "zawory bezpieczeństwa", znajdujące się w membranach dachowych. Ponadto wilgoć zgromadzona w więźbie dachowej ma możliwość ujścia na dwie strony do wnętrza budynku, jeśli nie ma tam nadmiaru wilgoci, a system wentylacyjny działa sprawnie, lub na zewnątrz, do atmosfery, poprzez folię paroprzepuszczalną.
Folia ta, zwana również folią wstępnego krycia, oprócz odprowadzania niewielkich ilości przenikającej wody deszczowej lub spadającej wody kondensacyjnej, ma także za zadanie tymczasowo przykryć budynek podczas budowy. To jednak nie koniec doszczelniania dachu, ponieważ praktycznie przy wszelkich termoizolowanych układach warstw konieczne są od strony wnętrza warstwy powstrzymujące dyfuzję. Zakres ich wartości zależy od rodzaju zewnętrznego układu warstw, od tego, czy jest dyfuzyjnie otwarty lub szczelny, a także czy posiada wentylację, czy nie.
Jako materiał dla paroizolacji, które należy układać od strony wnętrza pod termoizolacją, są używane w zasadzie folie z tworzyw sztucznych lub aluminiowe, albo specjalnie impregnowane czy bitumowane papiery. Tak samo ważne są - przy konwekcji wilgotności - warstwy powietrzno-szczelne, które również w miarę możliwości należy przewidzieć od strony wnętrza. Przeważnie są one wykonywane jako warstwa kombinowana, łącząca funkcje powstrzymywania dyfuzji i szczelności powietrznej. Powinniśmy pamiętać o problemie starannego zespolenia obu funkcji. Za powietrzno-szczelne uchodzą jednak też materiały płytowe (gipsowo-kartonowe, wiórowe itd.), w których spoiny stykowe i brzegowe muszą być fachowo i trwale uszczelnione.
Warto również dodać, że w przypadku doszczelniania i paroizolacji coraz częściej stosuje się różnego typu innowacje. Jako paroizolacje z rozszerzonymi funkcjami powstały w ostatnich latach interesujące rozwiązania - paroizolacja kapilarnie aktywna i wilgotnościowo adaptująca się. Takie folie umożliwiają, przy wystarczającym działaniu wstrzymywania dyfuzji w zimie, przede wszystkim podwyższone wysychanie w lecie ku wnętrzu, co pomaga nie tylko utrzymywać odpowiedni poziom wilgotności w pomieszczeniu, ale także sprzyjać usuwaniu jej nadmiaru.
W Polsce aktywne paroizolacje pojawiły się w roku 1998, budząc niemałe zainteresowanie wśród wykonawców i architektów. Niestety, nie zostały szerzej zaakceptowane ze względu na dużą różnicę cenową w stosunku do tradycyjnych na bazie folii polietylenowej.
Na szczęście, biorąc pod uwagę zabezpieczenie, jakie tworzy paroizolacja aktywna, cena w porównaniu do kosztów całego systemu dachowego wydaje się być śmiesznie niską kwotą. I właśnie tego typu rozwiązania można znaleźć w naszym regionie. Oferuje je przede wszystkim firma Handlobud z Wodzisławia Śląskiego, która, oprócz omówionych powyżej materiałów, oferuje wiele ciekawych rozwiązań budowlanych.
(red)
warto zajrzeć:
www.handlobud.pl
www.gl05.eu
|
|