Fot. Marek Locher
| |
|
|
|
Ślůnzoki chcům škryflać
Adam Rygioł
To nie przejdzie bez echa, ale na razie nie wie o tym wielu. Śląski doczekał się kodyfikacji pisowni. Nie pracował nad nią zespół naukowców, ale grupa zapaleńców na jednym z internetowych forów dyskusyjnych.
Gdyby nie kodyfikacja języka polskiego, nie bylibyśmy w stanie przeczytać i napisać tego zdania. Każdy z osobna zapisałby tekst tak, jak słyszy, według innej znanej mu pisowni. Na tym etapie jest właśnie dialekt śląski, zwany też gwarą lub językiem regionalnym, którym w różnym stopniu posługuje się ogromna część mieszkańców Śląska. Piszący po śląsku używają przeróżnej pisowni - polskiej, czeskiej, jednej z wielu funkcjonujących prób własnej kodyfikacji, a nawet pisowni angielskiej. Niektóre postacie zapisu śląskiego są tak skomplikowane i niezrozumiałe, że zamiast ułatwiać komunikowanie się po śląsku, zniechęcają do niego albo powodują błędne wymawianie głosek.
Po co śląskiemu pisownia
Jeśli posługujesz się jakąś mową, jest dla ciebie czymś naturalnym komunikowanie się z innymi pismem. W dobie telefonów, radia i telewizji mogłoby wydawać się to mniej konieczne niż we wcześniejszych czasach, jednak jest to potrzeba niezmiennie silna. Osoby, które nie mają możliwości zapisania swoich myśli, czują się ułomne i po prostu gorsze. Nie dziwi więc wiele prób, jakie na przestrzeni wieków podejmowano, by zapisać mowę Ślązaków.
Dialekt śląski, inaczej niż sąsiednie dialekty - polski, morawski, niemiecki i łużycki - nie doczekał się w przeszłości powszechnej kodyfikacji pisowni. Największe zasługi w przyswajaniu pisowni wśród Ślązaków miał przed wiekami Kościół katolicki i ewangelicki. Docierające na Śląsk książki i modlitewniki po polsku z Krakowa, po morawsku z Ołomuńca lub po niemiecku z Wrocławia wywierały wpływ na regionalne piśmiennictwo. Stare napisy po śląsku można więc spotkać tak samo z polskimi dwuznakami, jak też z morawskimi "ptaszkami" albo grupami liter obcymi pisowni słowiańskiej, a zaczerpniętymi z pisowni niemieckiej.
W zasadzie pisownia jest tylko umownym kodem, który pozwala przedstawić dźwięk w zapisie dowolnego alfabetu. To, czy głoskę zapisywaną w polskiej pisowni jako "cz" zapisujemy właśnie w ten sposób, czy może jako "č", "tch", "cc" lub jeszcze inaczej, jest umowne. Dobra pisownia powinna jednak nie utrudniać, ale ułatwiać posługiwanie się językiem. Przed problemem odpowiedniego zapisu głosek stanął właśnie dialekt śląski. Najbardziej popularne współcześnie jego zapisy w pisowni polskiej lub czeskiej pozostawiają wiele do życzenia.
W poszukiwaniu właściwego alfabetu
To jest ciekawa historia. Mało kto zdaje sobie sprawę, jak niewiele brakowało, by dialekt śląski zapisywny był... cyrylicą. Otóż alfabet słowiański głagolica, z której wywodzi się używana m.in. przez Rosjan współczesna cyrylica, została utworzona w XI w. dla potrzeb chrystianizacji Państwa Wielkomorawskiego, obejmująca wówczas teren Śląska. Nie jest więc wykluczone, że pierwsze słowa po śląsku zostały zapisane w tym właśnie alfabecie. Historia jednak chciała inaczej i w naszej części Europy przyjął się znany nam wszystkim alfabet łaciński.
Łacińskie litery nie wystarczają jednak do zapisu słowiańskich głosek. Najpowszechniej stosowanym rozwiązaniem tego problemu jest wynalazek czeskiego reformatora Jana Husa, który w XIV w. dla twardych słowiańskich głosek wprowadził do alabetu łacińskiego znaki specjalne "z ptaszkami", takie jak "č", "š", "ř", "ž
". Znaki te przyjęły się w pisowni całej łacińskiej części krajów słowiańskich poza Polską, gdzie "na złość" protestanckiemu Husowi zastosowano dla tych głosek dwuznaki "cz", "sz", "rz" oraz wyjątkowo "ż" (brano pod uwage "zz", ale nie przyjęło się).
Zaleta zapisu głosek jedną literą zamiast dwoma jest tak wielka, że ewentualna reforma polskiej pisowni najpewniej poszłaby właśnie w tym kierunku. Wszyscy jednak, którzy zajmowali się problemem kodyfikacji śląskiej "godki", stawali tutaj przed największym problemem. Czy postawić na rozwiązanie dwuznakowe, najpowszechniej obecnie stosowane na obszarze Śląska, czy na rozwiązanie jednoliterowe, o wiele rzadziej używane, jednak lepiej odpowiadające dźwiękom głosek i bardziej znane na świecie.
Nie ma łatwych wyborów
Współczesne dyskusje na temat najlepszego rozwiązania dla pisowni śląskiej trwają od wielu lat. Same dyskusje na specjalnie utworzonym w tym celu internetowym forum trwały prawie dwa lata. Spierano się zarówno o to, jaki alfabet wybrać, jak też o poszczególne litery. Nikt jednak nie miał wątpliwości co do potrzeby samej kodyfikacji. Wypracowane na forum rozwiązanie nie zadowala do końca nikogo, chociaż coraz więcej osób zaczyna się do niego przekonywać i co najważniejsze używać je.
Skodyfikowana pisownia śląska składa sie z 32 liter łacińskiego alfabetu z wykorzystaniem znaków specjalnych znanych zarówno z pisowni polskiej, jak też pisowni husyckiej. Zdecydowano się więc na podobne rozwiązanie jak w innym alfabecie pogranicza polsko-czeskiego - łużyckim. Obok powszechnie przyjętych w łacińskich pisowniach słowiańskich dwuznaków, takich jak "ch" czy "dz", zastosowano zarówno litery "ć", "ś", "ź", "ń", jak też "č", "š", "ž
", "ř". Zastosowano również dwie szczególne litery - poza Polską nieznana w łacińskich pisowniach "w" oraz zaczerpnięta z pisowni morawskiej "ů".
Nadrzędnym celem współczesnej kodyfikacji śląskiego było zachowanie występujacych w dialekcie głosek, które w wyniku używania niedopasowanych pisowni mogłyby z czasem ulec zatarciu. Stąd m.in. wynikła decyzja o zastosowaniu husyckich "ptaszków", ponieważ w sąsiednich językach morawskim i czeskim głoski "ż" i "rz" zapisywane jako "z" i "r" są, podobnie jak w wielu śląskich gwarach, inaczej wymawiane (jako "ż" i "rż"). Dlatego by zachować tę wymowę, zastosowano litery inne niż polskie, gdzie różnica w wymowie nie występuje, pomimo różnego zapisu.
Największy problem mieli jednak kodyfikatorzy z literą "ů". A ponieważ głoska, którą oznacza ta litera, jest w śląskim wyjątkowo częsta, o jej polskim, jak i czeskim języku głoska ta, naukowo zwana "długim o", jest wymawiana jako "u". W obu tych pisowniach zachował się odrębny zapis tej głoski - w polskiej "ó", w czeskiej "ú" - jednak zasadnicze różnice z głoską "u" nie wystepują. Natomist w śląskiej "godce" zachowało się oryginalne brzmienie głoski, która jest dźwiękiem pośrednim między "o" a "u". Brano pod uwagę najróżniejszy zapis tej głoski mniej lub bardziej wynikający z tradycji, m.in.: "oo", "ö", "ô", "ou". Ostatecznie zdecydowano się na powszechnie wykorzystywaną przez dialektologów w fonetycznym zapisie śląskich gwar literę "ů", ponieważ była już ona stosowana w drukach po śląsku zarówno przed wojną, jak też w ostatnich latach.
Kiedy nie można się doczekać...
W pracach nad kodyfikacją pisowni ślaskiej brało udział wiele osób najróżniejszych profesji, zarówno rodowitych Ślązaków, jak też Polaków. Łączyła ich troska o zachowanie śląskiej wymowy i słownictwa oraz chęć tworzenia w "swoim języku". Chociaż niektórzy z nich dla potrzeb kodyfikacji przestudiowali morze książek i stali się prawdziwymi specjalistami od językoznawstwa, to znamienne jest, że kodyfikacją śląskiego nie zainteresował się żaden ośrodek naukowy i żaden profesor. Teraz, kiedy powstają już pierwsze utwory w nowej śląskiej pisowni, może być na to ostatnia pora.
Adam Rygioł
warto zajrzeć:
pierwszy opublikowany tekst w skodyfikowanej pisowni śląskiej
("Uo Katowicach we uogůlnośći") znajduje się pod adresem:
www.portal.katowice.pl
słownik polsko-śląski i opis gwar śląskich:
www.slunskoeka.pyrsk.com
rozmówki śląsko-polsko-czeskie:
www.punasymu.com
słownictwo śląskie w porównaniu z sąsiednimi dialektami:
www.poznaj.slask.pl
|
|