Fot. Lechu "Mamuśka" Gęborski
| |
|
|
|
Bractwo Kurkowe Miasta Rybnika
CZĘŚĆ II - OBYŚ ŹYŁ W CIEKAWYCH CZASACH
Lechu "Mamuśka" Gęborski, Roman "Kali" Zielonka
W drugiej części opowieści o historii Bractw Kurkowych opowiemy o okresie rozbiorów, burzliwym okresie odzyskania przez Polskę państwowości, a także powstaniu Rybnickiego Bractwa Strzeleckiego.
Jak mówią dokumenty i publikacje, w okresie rozbiorów Bractwa w zaborze rosyjskim i austriackim uległy rozwiązaniu lub zawiesiły swoją działalność, zaborcy bowiem obawiali się narodowo-patriotycznego charakteru tych organizacji. W Krakowie Bractwo zostało zmuszone do zawieszenia swojej działalności. Udało się jedynie uchronić przed zniszczeniem lub zarekwirowaniem dużą część pamiątek brackich, w tym Klejnotu Królewskiego. Ukrył je w swoich winnicach na Węgrzech Starszy krakowskiego Bractwa, Wojciech Bartynowski. Inaczej było w zaborze pruskim. Tutaj dążono do powstania jeszcze większej ilości Bractw, sprytnie zmierzając do sytuacji, w której byłyby one jednym z narzędzi germanizacji. Z jednej strony, władze pruskie podkreślały wielkie znaczenie kulturowe, obronne i społeczne Bractw, z drugiej zaś narzucały im przyjmowanie w swoje szeregi urzędników niemieckich, którzy z mocy swych możliwości i uprawnień narzucali Bractwom swoje koncepcje organizacji.
Zakończenie pierwszej wojny światowej, jak wiadomo, spowodowało stworzenie nowego układu politycznego. We wszystkich państwach, które powstały lub odzyskały swoją tożsamość narodową i państwową, wybuchł entuzjazm
i ogromny zapał skierowany na tworzenie nowych zrębów państwowości. Dużą rolę w tym dziele odegrały Bractwa Kurkowe, które, realizując ideę bracką, z jednej strony czyniły ogromne wysiłki we współtworzeniu nowych zasad państwowości oraz budowy struktury obronnej młodego państwa, z drugiej zaś starały się tonować uczucia nienawiści i chęć odwetu na obywatelach państw, które pozbawiły nas na 123 lata niepodległości, a którzy pozostali na terytorium państwa polskiego. W takiej atmosferze, w roku 1924, powstało w Rybniku Bractwo Strzeleckie. Ponieważ istnieją zapiski i zdjęcia z pierwszych pięciu lat istnienia Bractwa zawarte w "Kronice Bractwa Strzeleckiego w Rybniku", wydanej w roku 1929, będę często cytował jej treść. Oddaje ona bowiem w piękny sposób klimat tamtych czasów, maluje postawy i patriotyzm rybnickich Braci, przekazuje także piękno i bogactwo języka, jakim się podówczas posługiwała klasa mieszczańska. Oprowadzi nas po tamtych czasach wieloletni komendant i Prezes Bractwa, brat Józef Mandrysz.
Tak rozumiał pojęcie "naród" i "obowiązki obywatelskie":
"Rozwój narodu i jego potęga opiera się nie tylko na naturalnym bogactwie ziemi, lecz więcej na zabiegach twórczych ludzkości, stąd też kwestia człowieka i jego jutra stanowią najżywotniejszą sprawę całego narodu. Na intelektualności człowieka opiera się rozwój i droga postępu, chcąc bowiem nie zamienić dotychczasowego dorobku w kupę piachu siłą natury przechodzącego w inne ręce, dorobek swój zaetykietować trzeba w popularność co jednakże wymaga wytężenia siły duchowej. Ekwiwalentem za nasz wysiłek w wyścigu życiowym powinna być pewność siebie w uiszczaniu się z obowiązków życiowych, obywatelskich i duchowych. Ktokolwiek poza zwykłą swą pracą w życiu publicznym udziału nie bierze, ten mimo jego plusu materialnego dzieła życiowego nie dokończy, a zalicza się jeszcze przed grobem, do kategorji żywych nieboszczyków."
"Opłakany, krótki nasz żywot nakazuje nam zastanowić się nad chwilą najbliższą, jaka ma nastąpić, a kto tego nie czyni, ten prowadzi gospodarkę rabunkową zużywając wszelkie zapasy
i dorobek dzisiejszy bez oglądania się na to, co po sobie pozostawi. Tego rodzaju zimny obywatel nie tylko pozbawiony jest ambicji, lecz co gorzej, potępienia godna jego działalność, nie zasługuje, by ujrzała dzień następny."
"By rozbudzić żywy zapał dla istniejącego Państwa, trzeba wychować Obywateli w duchu wierności wobec idei państwowej, do czego powinny się przyłączyć czynniki rządzące, tak jak to rozumieli czynić królowie i książęta polscy. Mamy przeto nadzieję, że władze nasze, przekonując się o ogromnym naszym wysiłku narodowym, przyspieszą odpowiednim poparciem urzeczywistnienie idei strzeleckich Bractw Kurkowych."
Tak pisał o ideologii strzeleckich Bractw Kurkowych:
"Bractwa Strzeleckie ogóle mają swoje tradycje poza sobą, w średniowieczu stanowiły one jedyną zaporę przed napadami grasujących wówczas kast zaborczych. Pilne ręce mieszczaństwa dbały o rozwój i rozrost miast, ich prymitywna wówczas broń, ich bohaterska postawa trzymała chciwych wrogów w szachu. I tak kronikarze zaznaczają, że ówcześni władcy zakładali Bractwa Strzeleckie w celu powiększenia swej armii obronnej stąd też pochodzą wielkie przywileje, jakie nadawano bractwom i wysokie godności ich członkom.
Chociaż obecnie miasta nasze nie są otoczone wałami widomemi, na których w razie potrzeby stanąć nam wypadało w obronie mienia i życia obywateli, tem silniejszy tworzyć nam trzeba wał zabiegów i postępu, z którego śladem przodków naszych, rozniesiemy cnoty obywatelskie w społeczeństwo, a w razie potrzeby z bronią w ręku wzmocnimy naszą armię narodową. Leży przed nami zadanie wielkie, podbić wszystkich opieszałych i nakazać im pracę dla dobra idei naszej, bowiem w naszych szeregach skupiają się pilne i twórcze jednostki narodu, których warsztaty pracy, ich zabiegi i ich twórczość fizyczna dąży do siły materialnej narodu, zaś ich ofiarność organizacyjna przyczynia się do ozdobienia szarego dnia i do zgody obywatelskiej przez skupianie wszystkich zawodów i stanów, tworząc wspólnemi siłami wspaniały kult "pro patria". Z dumą przeto spoglądamy na świetlaną przyszłość mrówczej pracy przodków naszych, którzy dzięki swym zabiegom i niepomiernej zasłudze, zyskując godność rycerską, wszczepili ducha królewskiego w naszą Brać Kurkową, która w odrodzonej Polsce, w mundurze nieposzlakowanej czci obywatelskiej stoi na baczność gdy zagrzmi sygnał "Bóg, Honor i Ojczyzna".
O pomyśle założenia Bractwa i związanych z tym problemach pisze tak:
"Pierwszą myśl założenia w Rybniku Bractwa Strzeleckiego, podjęło rzecz naturalna mieszczaństwo z wyraźnym celem skupienia odpowiednich obywateli w obronie miasta, praw obywatelskich, dalej wychowaniu społeczeństwa w duchu karności i poczuciu obowiązku wobec Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polskiej, trzymając się zarazem zasady, że wobec prawa wszyscy jesteśmy równi. Cel ten we własnym, szczupłym gronie został właściwie zrozumiany, lecz brak zawsze jeszcze tych czynników, na współpracę których liczono, a które okazały niestety nie dający się niczem wytłumaczyć negatywizm. Są tacy, którzy uważają Bractwo Strzeleckie za twór niemiecki, innym znowu nie podoba się ta lub owa osoba itd., słowem panuje chaos pojęć szkodliwy dla pracy twórczej. A ja mówię, że gdyby nawet Bractwa Strzeleckie były tworem niemieckim, czy nie jest godziwą rzeczą uczyć się od nieprzyjaciela? A czy jest godziwą rzeczą porzucać pracę twórczą dla sprawy świętej z powodu tej lub owej osoby? O santa simplicitas! Nie zapominajmy "non sibi red omnibus" - że nie sobie, lecz sprawie służyć należy. Komu zależy na dobrobycie miast, potędze Narodu i politycznym znaczeniu Rzeczypospolitej Polskiej, ten popierać będzie ideologię Bractwa Strzeleckiego".
Zachwycają mnie te pełne mądrości słowa, sformułowane bez mała osiemdziesiąt lat temu, a jakże i dzisiaj aktualne. Zachwyca mnie myśl i język, w jakim ją przekazano. Zachwyca mnie postawa rybnickich Braci, którzy w tych trudnych, acz ciekawych czasach prezentowali czynem postawy patriotycznego stosunku do miejsca, w którym żyją i z którym związali losy swoje i swoich rodzin.
Co do problemów z powołaniem Bractwa, to, jak widać ludzka natura powoduje, iż bez względu na to, kiedy tworzyły się idee, czy to małe czy wielkie, musiały walczyć z "nie dającym się niczem wytłumaczyć negatywizmem" charakterystycznym najczęściej dla ludzi, którzy sami nic lub niewiele mają światu do powiedzenia, za to najlepiej czują się w roli zawodowego bez mała krytykanta, niezadowolonego z wszystkich i ze wszystkiego.
POWOŁANIE BRACTWA STRZELECKIEGO W RYBNIKU
Do czasu ogłoszenia wyników plebiscytu, w Rybniku istniała niemiecka organizacja strzelecka "schützengilde", w skład której wchodziło również wielu Ślązaków. Jak pisze z goryczą brat Mandrysz: "strzelnica, ongiś własność "res communis" Bractwa, sprzedaną została bezprawnie osobie prywatnej, sztandar przeniesiono potajemnie do Niemiec, Schützengilde w Rybniku przestała istnieć. "Requiscat in pace".
Próbowałem uzyskać jakieś informacje o działaniach tej organizacji, ale, niestety, nic nie wskórałem, a szkoda, bo chcielibyśmy poznać wszystkie stany strzeleckie działające w Rybniku. Może czytający mają wiedzę na ten temat lub wskażą nam jakiś trop.
Na początku 1924 roku Józef Mandrysz, zaprosiwszy do współpracy Ludwika Wróbla, zwołał komitet organizacyjny dla założenia Bractwa Strzeleckiego opartego o zasady zgodne z zasadami i tradycją Strzeleckich Bractw Kurkowych. W skład komitetu weszli: Józef Mandrysz, Ludwik Wróbel, Teodor Lelek, Maksymilian Sodoma, Juliusz Malik. Pierwsze zebranie konstytucyjne odbyło się 10 lipca 1924 roku w restauracji Józefa Mandrysza. Obecnych na zebraniu było 38 obywateli miasta i wszyscy bez wyjątku "ad unum omnes" zgłosili swoje przystąpienie do rybnickiego Bractwa. Pierwszy Zarząd stanowili: prezes Teodor Lelek (kapitan rezerwy), wiceprezes Maksymilian Sodoman (przemysłowiec), I sekretarz - Ludwik Wróbel (mistrz krawiecki i restaurator), II sekretarz - Józef Mandrysz (mistrz rzeźnicki i restaurator), skarbnik - Maksymilian Basista (kupiec), zastępca skarbnika Franciszek Schulz (mistrz cukierniczy). Ławnikami zostali Ludwik Piechaczek (handlowiec), Henryk Osiecki (restaurator dworcowy), Franciszek Wieczorek (radny miejski), Ludwik Machoczek (tartacznik). Są to nazwiska rodzin rybnickich w znacznej części do dzisiaj mieszkających i działających w Rybniku.
Już 14 września 1924 rybniccy Bracia brali udział w uroczystościach Bractwa Kurkowego w Mikołowie, podczas których w strzeleckim współzawodnictwie zdobyli cztery złote i jeden srebrny medal oraz cenne nagrody. W tym samym roku Bractwo zostało członkiem Śląskiego Okręgu Bractw Strzeleckich.
Pierwsze strzelanie królewskie odbyło się w 26 października 1924 roku w Mikołowie. Honorowe tytuły zdobyli: króla kurkowego - Antoni Grzesik (budowniczy), I rycerza- Józef Mandrysz (restaurator), II rycerza Franciszek Hałacz (zegarmistrz).
W roku 1925 rybnickie bractwo zostało przyjęte w poczet Zjednoczenia Bractw Strzeleckich.
W czasie swojej działalności do roku 1939, Bractwo aktywnie uczestniczyło w uroczystościach publicznych, w tym obchodach świąt narodowych i kościelnych. Rok rocznie urządzano strzelania o godność Króla Kurkowego oraz organizowano imprezy strzeleckie i kulturalne.
W uznaniu zasług dla jego działalności, do Bractwa wstąpił ówczesny burmistrz Rybnika Weber, przyjmując honorowy tytuł "INSPEKTORA BRACTWA" oraz starosta Wyględa , tytułowany "PROTEKTOREM BRACTWA".
Został też rozwiązany największy problem Bractwa, czyli strzelnica. Starą rybnicka strzelnicę zakupił dla Bractwa brat Józef Mandrysz, którą to wspólnym wysiłkiem przysposobiono do użytku. Strzelnica składała się z torów strzeleckich oraz budynku. Własna strzelnica była i jest celem podstawowym każdej organizacji brackiej.
Wszystkie te twórcze działania przerwał wybuch drugiej wojny światowej. Do końca Bractwo starało się oddziaływać na społeczność Rybnika w sposób łagodzący narastającą agresję, mimo iż coraz bardziej zdawano sobie sprawę, iż konflikt jest nieunikniony.
Niestety, nie wiemy, w jaki sposób zawieszono bądź rozwiązano Bractwo, co się stało ze sztandarem i wieloma innymi klejnotami brackimi, gdzie mieściła się zakupiona i wyremontowana strzelnica. Wielu Braci poległo podczas działań wojennych na wszystkich frontach, a Ci, którzy przeżyli, niechętnie mówili na temat Bractwa, znając stosunek władz PRL do tego typu organizacji.
Jedno jest pewne. Strzeleckie Bractwo Kurkowe było chlubą Rybnika. W ciągu pierwszych 15 lat działalności, w szeregach Bractwa służbę społeczności Rybnika pełnili najlepsi synowie Ziemi Rybnickiej, dla których pojęcia honoru, patriotyzmu, poświęcenia dla innych, nie były czczymi hasłami. To zaszczyt dla współczesnych, móc pochwalić się takimi przodkami.
Korzystając z okazji, zwracam się do wszystkich, którzy mają wiedzę na temat Rybnickiego Bractwa Strzeleckiego działającego w okresie II Rzeczypospolitej, jego niemieckiego odpowiednika sprzed 1919 roku, lub posiadają jakiekolwiek pamiątki z tego okresu, o nawiązanie kontaktu z Bractwem Kurkowym Miasta Rybnika. Będziemy prosić o przekazanie ich na rzecz Bractwa bądź Muzeum w Rybniku, lub o zezwolenie na ich opisanie i sfotografowanie. Będziemy bardzo wdzięczni za odzew.
Bractwo Kurkowe w Rybniku istnieje do dnia dzisiejszego. W jaki sposób odnalazło się dzisiejszych czasach i jakie ma współczesne zadania, opowiemy przy następnym z Państwem spotkaniu.
Opracowali na podstawie dostępnych materiałów Bracia:
Lechu "Mamuśka" Gęborski
Roman "Kali" Zielonka
Niniejszy artykuł powstał dzięki wydatnej pomocy dyrekcji Muzeum Historycznego Miasta Krakowa - oddział "Celestat", której w tym miejscu autorzy wyrażają głęboki szacunek i podziękowanie.
Braterskie zdjęcia:
warto zajrzeć:
www.bractwokurkowe.rybnik.prv.pl
|
|