Forum dyskusyjne ROW Katalog firm ROW Ogłoszenia drobne Giełda ROW Kontakt z redakcją
RYBNIK - ŻORY - JASTRZĘBIE-ZDRÓJ - WODZISŁAW ŚL. - RACIBÓRZ  

Fot. Lechu "Mamuśka" Gęborski  


 z regionu
Dyktando Śląskie
Bractwo - dzisiaj
Bractwo - ciekawe czasy
Bractwo Kurkowe
Ekstremalny i rodzinny
Ślůnzoki chcům škryflać
Górnośląskie Dziedzictwo

 artykuły
architektura
budownictwo
finanse, kredyty
grafika, poligrafia
internet, multimedia
kultura i sztuka
motoryzacja
nieruchomości
podróże, turystyka
porady prawne
prezentacje
urządzenia
z regionu
(10)
(9)
(4)
(2)
(4)
(20)
(2)
(8)
(4)
(13)
(12)
(13)
(7)
 polecamy

Hotel w Rybniku
Zobacz hotel w Rybniku-Stodołach nad Zalewem Rybnickim...
www.stodoly.pl




 z regionu

Bractwo Kurkowe Miasta Rybnika
CZĘŚĆ I - DAWNO, DAWNO TEMU...
Lechu "Mamuśka" Gęborski, Roman "Kali" Zielonka


Dawno, dawno temu, w okresie historycznym zwanym średniowieczem, szczególnie zaś od XIII wieku, nastąpił gwałtowny rozwój społeczności skupionych w coraz liczniej pojawiających się miastach. W Polsce osady miejskie, rządzące się z dawna rodzimym prawem, również podlegały tym przemianom. Przyczyniły się do tego między innymi przywileje nadawane im przez możnowładców będących ich właścicielami, jak również korzyści wynikające z lokacji miast na prawie magdeburskim. Wzbogacanie się miast korzystnie oddziaływało na zasobność sąsiadujących z nimi ziem, to zaś przyciągało uwagę zarówno sąsiednich władców, jak i lepiej lub gorzej zorganizowanych bandziorów, którzy chcieli te dobra posiąść. Liczne wojny, najazdy i napaści były poważnym problemem społeczności miejskich.

Ówcześni władcy nie byli w stanie zabezpieczyć wszystkich zasiedlonych miejsc na swoich ziemiach zawodowym wojskiem, było ono bowiem przeznaczone do walki w otwartym polu lub obrony strategicznych miejsc państwa. Miasta stawały się oczywistym celem najeźdźców, powodujących wielokrotnie ich niszczenie. Kiedy kolejny raz mozolnie odbudowywany przez mieszczan majątek znów ulegał unicestwieniu, postanawiali sami bronić swego życia i dobytku. Aby tym działaniom nadać największą skuteczność, ówcześni rajcy miejscy podejmowali decyzje o zaangażowaniu w program obronny miasta zorganizowanych grup zawodowych, takich jak cechy rzemieślnicze, gildie kupieckie czy też stowarzyszenia oparte o struktury kościelne. Mieszczanie niezrzeszeni organizowani byli w grupy związane z tą częścią miasta, w której funkcjonowali.

Strategia obronna była prosta. Długość linii obronnych dzielono na ilość odcinków odpowiadającą istniejącym w grodzie organizacjom, przydzielano każdej z nich stosowną do ich liczebności i potencjału część murów wraz z ich zapleczem /kwartał/, którego mieli bronić oraz dbać o jego odpowiedni stan techniczny. Oczywistym jest, że tak zorganizowana straż oparta o obywateli, którzy posiadali umiejętności co najwyżej prania się kuflami w karczmie, musiała się uczyć rzemiosła wojennego i to w sposób zorganizowany. Rozwiązaniem było powołanie dla każdego odcinka osoby znającej sztukę wojenną, która to uczyła podległych sobie mieszczan wszystkich umiejętności związanych z skutecznymi metodami odparcia agresorów, w tym także działania w zespole, udzielania sobie pomocy medycznej, gaszenia pożarów, skutecznego przebiegu informacji itp. W ten sposób zorganizowani mieszczanie uczyli się wszystkich metod walki obronnej, w tym strzelania z łuków i kusz, a późniejszym czasie także z broni palnej.

Zasady szkolenia przewidywały również manewry wojenne, mające sprawdzić skuteczność szkolenia w sytuacji pozorowanej napaści. Tak więc stosowny sygnał dźwiękowy, którym najczęściej było bicie w dzwony, wzywał obrońców na wyznaczone dla każdego z nich miejsce, na którym czekali już ich dowódcy.

Z hurdycji, czyli drewnianych ganków wystających na zewnątrz szczytu muru obronnego, wprawiali się w miotaniu kamieni lub laniu wrzątku bądź smoły, z blanków szyli z łuków, kusz, strzelali z broni palnej i armat, ćwicząc "oczy i dłonie w ojczyzny obronie". Strzelano do tarcz i celów statycznych. Po tej części manewrów następowała część najtrudniejsza, mianowicie strzelanie do celów ruchomych. Nie można było zawołać do napastnika "stój zbrodzieniu, bym mógł dokładnie w ciebie wycelować". Ta szuja bowiem nie tylko zasłaniała się przed skutkami strzelania, ale jeszcze kluczyła, pełzała, biegła z różną szybkością, utrudniając obrońcom skuteczne strzelanie. Wymyślono zatem ćwiczenia do celu ruchomego, którym na początku był kogut przywiązany parometrową linką do palika wbitego w miejscu, w którym potencjalny nieprzyjaciel znalazł się w zasięgu strzał i kul. Musiał to być kogut, a nie kura, bo ta, wystraszona, z reguły przywierała do ziemi i dawała się podziurawić bez trudu, kogut zaś, kiedy usłyszał przelatującą strzałę, wpadał w panikę i w oszalałych woltach próbował uciec swoim prześladowcom. Niestety, linka na to nie pozwalała i w ten oto sposób nasi praprapradziadowie uczyli się, jak pozbawić ducha wrażego, a na dodatek ruchliwego napastnika. Legenda mówi, że żywy ptak został zamieniony na drewnianą tarczę w kształcie kura po tym, jak jakiś średniowieczny aktywista Green Peace, nie mogąc patrzeć na udręczone ptaki, wykradł wszystkie koguty w całym grodzie i schował je bezpiecznie. Dowódcy najpierw wpadli we wściekłość, nakazując odnaleźć ptaszyska choćby spod ziemi, ale kiedy się to nie udało, a ćwiczenia trzeba było kontynuować, wybrnęli z kłopotu w ten sposób, że kazali wyciąć kształt koguta z drewna i zamocować go tak, by można go było wprawić w ruch. I tak już zostało.

Ćwiczenia kończyły się wtedy, kiedy żywy kur został zastrzelony lub, gdy jego drewniana imitacja została rozbita do ostatniej drzazgi. Ten, kto to uczynił, zyskiwał tytuł i sławę znakomitego strzelca, jak również stosowne przywileje, łącznie ze zwolnieniem z wszelkich podatków miejskich. Dobre to były czasy, kiedy władze miasta szanowały najbardziej oddanych członków społeczności miejskiej.

Wszystko, co w ogromnym skrócie opisałem powyżej, stało się podwaliną powołania organizacji mieszczańskich o zasięgu ponadcechowym, które przygotowanie miasta do obrony przed zniszczeniem i grabieżą stawiały sobie za cel podstawowy swojego istnienia. Organizacje te z powyżej opisanych powodów były powszechnie zwane bractwami kurkowymi.

Jak mówią dokumenty, pierwsze bractwo kurkowe powstało w 1007 roku w niemieckim mieście Hallstadt, następne w Műnster około roku 1010. Na ziemiach polskich pierwsze bractwa powstały w 1350 w Kcynii, 1426 w Żninie, ~1430 we Wrocławiu, ~1431 w Legnicy, 1442 w Opolu, 1447 w Lublinie i w1481 w Lubomierzu. Do podstawowych obowiązków bractw należało stałe szkolenie społeczności mieszczańskiej w umiejętnościach związanych z obroną miasta, tak przed nieprzyjacielem, jak i przed kataklizmami, takimi jak powódź czy pożar. Skala oddziaływania organizacji brackich na życie miasta uzależniona była od ogólnej sytuacji politycznej, z czym wiązał się stopień zagrożenia bezpieczeństwa grodu, oraz od warunków lokalnych.

Szkolenie obronne oparte było w znacznej części na doskonaleniu umiejętności strzeleckich mieszczan. Bractwa organizowały zawody strzeleckie kilka razy w roku. Z biegiem czasu, kiedy włodarze miast zorientowali się, że takie działania znakomicie integrują społeczność, że wprowadzają naturalną dyscyplinę, że wszystko, co się dzieje po zawodach, buduje piękną tradycję i obyczaj, postanowili organizować je najczęściej, jak to możliwe. Przykładem niech będzie decyzja władz miejskich w Lubaniu z 1610 roku, czy nakaz starosty krakowskiego księcia Jana Chrystiana, który w roku 1632 "nakazał odbywać mieszczanom w mieście Krakowie i Strzelnie ćwiczenia strzeleckie, co niedzielę po kazaniu na tak długo, jak to będzie konieczne".

Stałe doskonalenie przez mieszczan indywidualnych umiejętności strzeleckich i realizacji zadań obronnych w zespole spowodowało sytuację, w której funkcjonowanie bractw stawało się znaczącym elementem dla obronności państwa. Miasta swym oporem spowalniały tempo marszu wszelkiej maści agresorów, a także, o ile nie dały się zaskoczyć, w znacznej części radziły sobie z bandami opryszków i innymi amatorami łatwego zarobku. Przykładem uznania skuteczności tych działań niech będzie fakt, iż możni tego świata nadawali członkom bractw prawo noszenia u boku białej broni, co w tamtych czasach było gestem niesłychanym i do tej pory było wyłącznym przywilejem "szlachetnie urodzonych".

Z biegiem czasu, przygotowywanie do obrony miast nie mogło już odbywać się na murach obronnych. Ćwiczenia strzeleckie wymagały budowy specjalnych obiektów przystosowanych do bezpiecznego doskonalenia umiejętności strzeleckich, tym bardziej, że w znacznej części posługiwano się już wszelkiego rodzaju bronią palną. Najstarsza w Polsce ilustracja strzelnicy zamieszczona jest w kodeksie Baltazara Behema z 1505 roku i przedstawia mieszczan krakowskich strzelających z kusz do zatkniętego na żerdzi ptaka.

Wraz z powstawaniem coraz liczniejszych i coraz lepiej przystosowanych do ćwiczeń strzelnic, powszechnym stało się cykliczne odbywanie strzelań ćwiczebnych o łubek, czyli srebrną obręcz, która była nagrodą przechodnią. Trofea zdobyte na strzelaniu były przeróżne, od stosownych odznaczeń po żywego wołu, jak to było w zwyczaju bractwa poznańskiego do 1828 roku. Pierwsze zawody krajowe organizowano na Śląsku. Reprezentacje różnych miast miały okazję skonfrontować swoje umiejętności we współzawodnictwie brackim. Strzelano do tarcz lub drewnianych ptaków umocowanych na żerdziach zamocowanych na różnych wysokościach. Zwycięzca, oprócz należnego splendoru, otrzymywał nagrodę pieniężną, był koronowany wieńcem i otrzymywał tytuł najlepszego strzelca. Regułą było, że współzawodnictwo odbywało się w mieście, z którego pochodził zwycięzca poprzednich zawodów.

Wszystkie te spotkania były dla braci kurkowej ważnymi zdarzeniami, ale najważniejszą imprezą w roku było strzelanie o tytuł króla kurkowego. Miała ona zawsze nadzwyczaj uroczysty charakter i odbywała się zazwyczaj po Zielonych Świątkach. W strzelaniu królewskim mogli uczestniczyć wyłącznie członkowie bractwa. Jedynie goście honorowi, tacy jak burmistrz czy starosta mogli oddać jeden strzał na otwarcie zawodów. Po zakończeniu współzawodnictwa brackiego, ogłoszeniu wyników i okazaniu wszystkim króla kurkowego, wieńczono go klejnotem królewskim, którym był zazwyczaj noszony na szyi wizerunek ptaka wykonany z szlachetnego kruszcu. Najstarszym zachowanym znakiem króla kurkowego jest pochodzący z XV wieku klejnot kurkowy z Kościana, zaś najbardziej znanym jest klejnot Bractwa Kurkowego z Krakowa, ofiarowany mu przez króla Zygmunta Augusta w 1565 roku. Po dekoracji nowego króla następował uroczysty pochód do centrum miasta w obecności gości honorowych, rajców miejskich, starszych cechów i gildii. W paradzie uczestniczyły również straże miejskie jako honorowa asysta, całość zaś była okraszona muzyką, śmiechem i żartami. Parada kończyła się w miejscu, gdzie szacowne mieszczki przygotowały biesiadę, na której spożywano mięsa wszelakie, przegryzając je kołaczami i popijając ulubionym napojem, czyli piwem. Zarówno zawodom, jak i zabawie towarzyszyły loterie, targowiska, na których poszczególne cechy wystawiały swoje produkty i wszelkiego rodzaju gry, wśród których kręgle cieszyły się największą popularnością.

Bractwa kurkowe sprawdzały się w realizacji swych celów, ale ciągły, coraz dynamiczniejszy rozwój ludności miast, zmiany w jej sposobie życia, zachowaniu, kreowaniu coraz ambitniejszych celów, postępie technicznym wpływały w oczywisty sposób na funkcjonowanie organizacji. Cele, dla których kiedyś powstały, musiały transformować, w przeciwnym bowiem razie bractwom groziły niebyt i zapomnienie. Ponieważ bractwa kurkowe istnieją do dzisiaj, oznacza to, że sprostały temu wyzwaniu. W jaki sposób, to już następna historia...

Opracowali na podstawie dostępnych materiałów Bracia:
Lechu "Mamuśka" Gęborski
Roman "Kali" Zielonka

Niniejszy artykuł powstał dzięki wydatnej pomocy dyrekcji Muzeum Historycznego Miasta Krakowa - oddział "Celestat", której w tym miejscu autorzy wyrażają głęboki szacunek i podziękowanie.


Braterskie zdjęcia:



warto zajrzeć:
www.bractwokurkowe.rybnik.prv.pl

  Copyright © topPROJECT  O nas  Reklama  Wspólpraca  Regulamin  Mapa serwisu wstecz   do góry  
Partnerzy serwisu:
  Portal Miejski Rybnik
Nowiny Rybnickie
Forum Kultury
Forum Kultury
Rybnik katalog firm
Infonacja PL
Polecamy.net Platforma Mediowa
Polecamy NET
Serwis Zobacz Śląsk!
Zobacz Śląsk
Giełda ROW
Giełda ROW
Raczej.pl
Raczej PL
Zostań naszym partnerem!
Zostań partnerem!